
Jak zamienić zagrożenia w szanse? Podsumowanie roku 2020 w Toptech Polska
Jak w każdej branży, rok 2020 był dla Toptech pełen niewiadomych i nowych wyzwań. Co na firmie Toptech wymusiła pandemia i jakie dostrzegliśmy w niej możliwości? Przeczytaj rozmowę z Tomaszem Wasylukiem, właścicielem firmy oraz Jackiem Targoszem, Szefem produkcji i Głównym technologiem Toptech Polska.
Jak wyglądały początki pandemii w Toptech? Czy firma od razu odczuła jej skutki?
Tomasz Wasyluk: Początek roku mieliśmy bardzo dobry. Wyjątkowo obfitował w zamówienia, więc w marcu i kwietniu panowała raczej spokojna atmosfera. Dopiero później obserwowaliśmy ich stopniowy spadek, a mniejsza liczba zamówień utrzymywała się aż do sierpnia. W tej chwili jednak sytuacja wraca do normy, co z całą pewnością jest rezultatem podjętych działań marketingowo-rozwojowych.
Jakie kroki podjęliście widząc, że świat mierzy się z wyzwaniem na niespotykaną do tej pory skalę?
Tomasz Wasyluk: Działamy w branży motoryzacyjnej. Większość jej przedstawicieli pozostawała zamknięta przez marzec, kwiecień i maj. Pracowały nieliczne firmy, które w rezultacie generowały mniej zamówień. Zastanawialiśmy się, co powinniśmy zrobić. Rozważaliśmy na przykład rozszerzenie produkcji o towary w jakiś sposób powiązane z pandemią. Doszliśmy jednak do wniosku, że nie przyniosłoby to odpowiednich efektów, nie pozwoliłoby nam utrzymać wszystkich pracowników.
Przeczytaj również: Projektowanie i tworzenie detali do produkcji form
Zdecydowaliśmy się wobec tego zainwestować w reklamę, która przyciągnęłaby klientów spoza rynku motoryzacyjnego. Właśnie dlatego aktualnie stawiamy na branżę tłoczną. Okazało się to sporym sukcesem. Oprócz tego, że produkujemy znakowniki i różne części, zaczęliśmy już projektować całe tłoczniki. W przyszłości planujemy jeszcze bardziej poszerzyć ofertę, tak o budowę całych stanowisk tłocznych, jak też ich automatyzację. Można powiedzieć, że pandemia spowodowała znaczne przyspieszenie realizacji planów, którymi już wcześniej dysponowaliśmy.

Rozbudowywaliście cały czas park maszyn, doszło też biuro projektowe, w którym teraz jesteśmy. Czy macie dalsze plany dotyczące części technologicznej?
Tomasz Wasyluk: Początkowo planowaliśmy zakup pieca próżniowego do hartowania, który miał wspomóc nasze procesy. Rejestrowane spadki w produkcji spowodowały, że chwilowo wycofaliśmy się z tego pomysłu. Zamierzamy zrealizować go raczej w przyszłym roku. Wszelkie inwestycje tego typu musieliśmy zatem przesunąć. Obecnie koncentrujemy się na wspomnianej już budowie tłoczników i stanowisk. Zatrudnimy pięć dodatkowych osób, zainwestujemy również w dwie podstawowe maszyny – kolejną frezarkę oraz wycinarkę drutową.
Omawiane plany, takie jak otworzenia biura projektowego, spowodują więc przeniesienie określonych inwestycji na następny rok. W tym momencie spokojnie obserwujemy rynek.
Jesteście na dobrej drodze, żeby pandemię zamknąć dobrym wynikiem?
Jacek Targosz: Pandemię będziemy odrabiać długi czas. Doszła do nas z dużym opóźnieniem – tak naprawdę dopiero w wakacje – i nadal się nie skończyła. Niektóre firmy odczuły bolesne skutki już w maju czy kwietniu, my natomiast byliśmy wówczas uzbrojeni w zlecenia i dłuższe kontrakty. Trudności zaczęły piętrzyć się przed nami w okresie od sierpnia do października i dopiero teraz doświadczamy większej liczby zamówień.
Przeczytaj również: Obróbka skrawaniem CNC – Park maszyn Toptech
Jest jeszcze kwestia produkcji – to, co zostanie zamówione, musimy wykonać w szybkim, obiecanym terminie i dostatecznie prędko dopuścić wyroby do sprzedaży. Można mieć zatem sporo klientów, a mimo to zmagać się z problemami wynikającymi z okoliczności – w niektórych firmach na przykład kluczowi pracownicy bywali objęci kwarantanną. Pomimo tego typu utrudnień jesteśmy dobrej myśli, sytuacja nieco się uspokoiła i prawdopodobnie w przyszłym roku wrócimy na właściwe tory.
Nie chcę snuć czarnych scenariuszy, ale na pewno nie wyszliśmy z sytuacji pandemicznej całkowicie bez szwanku.

Pomówmy o planach Toptech dotyczących tłoczenia. Na czym to będzie polegać i jakich klientów poszukujecie?
Tomasz Wasyluk: Generalnie chcemy być specjalistami w zakresie tłoczenia blach. Rozwijamy się w branży tłoczenia seryjnego, stawiamy na seryjną produkcję wyrobów z blachy. Pragniemy pokazać klientom, że jesteśmy w tych tematach bardzo dobrzy i możemy oferować znakowniki, matryce, stemple, całe tłoczniki i prasy z tłocznikami.
Przeczytaj również: Znakowanie wyrobów z blach
Kiedy, zgodnie z przewidywaniami, ruszycie z realizacją tych planów?
Tomasz Wasyluk: W zakresie tłoczników już ruszamy pełną parą, zatrudnimy trzy osoby odpowiedzialne za ich budowę oraz dwie skoncentrowane na rozwoju biura, sprzedaży, współpracy z klientami. Następne sprawy, dotyczące na przykład stanowisk, zaplanowaliśmy na końcówkę 2021 roku; ich automatyzacja rozpocznie się jeszcze później, w kolejnych latach. Do wszystkiego trzeba się przecież przygotować.
W tej chwili planujecie wzrost zatrudnienia, a czy pandemia wymusiła konieczność redukcji etatów w tych najtrudniejszych momentach?
Tomasz Wasyluk: Robiliśmy wszystko, aby utrzymać kadrę Toptech. Nikogo nie zwolniliśmy. Wspieramy się dofinansowaniem z Polskiego Funduszu Rozwoju i z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Ponieważ są to kwoty niewielkie, wyznajemy zasadę „umiesz liczyć, licz na siebie” (śmiech). Przetrwaliśmy ten moment. Dzięki temu, że zaczęliśmy intensywnie działać w różnych sferach, zatrudnienie tylko się zwiększy.
Jakie wyciągnęliście wnioski z sytuacji pandemicznej? Istnieją rozwiązania, które zostaną wprowadzone do firmy na stałe?
Jacek Targosz: Pandemia nauczyła nas wielu rzeczy, zdecydowanie wyciągnęliśmy z niej wnioski. Wierzymy na przykład, że z sytuacji bez wyjścia zawsze są trzy wyjścia (śmiech). Kluczowe jest podejście, poszukiwanie nowych klientów, w tak kryzysowej sytuacji liczy się nawet sposób wyceny konkretnych detali. Podchodziliśmy do tematu z wielu perspektyw, dzięki sytuacji kryzysowej mamy, między innymi, plany dotyczące organizacji biurowej oraz, być może, nowego podziału obowiązków. Z całą pewnością zatem pandemia spowodowała lawinę małych kroczków, które będziemy podejmować, żeby na przyszłość zabezpieczyć się przed zjawiskami niebezpiecznymi i utrudniającymi funkcjonowanie przedsiębiorstwa.