
Jak pracujemy – rozmowa z Jackiem Targoszem, szefem produkcji w Toptech
Jak wygląda nasz park maszynowy? W jakie urządzenia inwestujemy i jak wygląda proces zakupu oraz wdrożenia nowych maszyn? Na te pytania odpowiada Jacek Targosz, szef produkcji i główny technolog w Toptech Polska.
Jesteśmy na Waszej hali. Jak mógłbyś podsumować to, co znajduje się w warsztacie – czego jest najwięcej, na czym się skupiacie, w którą stronę chcecie się rozwijać?
My jesteśmy narzędziownią produkującą detale jednostkowo, także w tę niszę chcemy cały czas dalej iść. Produkujemy detale dla klientów z wielu branż w małych ilościach, nie zawsze tworząc jakieś dodatkowe magazyny dla nich. Z kilkoma firmami mamy poukładane umowy w ten sposób, że trzymamy dla nich awaryjnie u nas na magazynie jakieś detale, które co jakiś czas się pojawiają czy jest ich duże zużycie.
Ale z reguły jest tak, że odpowiadamy na różne zapytania i cokolwiek jesteśmy w stanie wykonać w ramach naszego parku maszynowego, czyli na frezowaniu, na wycinaniu elektroerozyjnym, na drążeniu wgłębnym, szlifowaniu itd., ofertujemy i czekamy na ewentualne zamówienie. Nieraz z klientem domawiamy jakieś niuanse w detalach, które spowodują na przykład, że klientowi nie będzie przeszkadzać brak jakiegoś elementu w produkcji, a natomiast obniży to koszty wykonania o 20-30%.
Cały czas inwestujecie w rozwój parku maszynowego, niedawno pojawiły się tutaj nowe maszyny. Dlaczego zdecydowaliście się na ich zakup?
Od czasu, kiedy przenieśliśmy się do nowej lokalizacji, do większej hali o większej kubaturze, spowodowało to, że mamy więcej miejsca i chcieliśmy wejść w maszyny już danej grupy, czyli na przykład w tokarkę i kolejną druciarkę erozyjną, ale raczej idziemy w maszyny już sprawdzone, od renomowanych producentów, których wykonanie, jakość ich wykonania i stabilna praca pozwoli na parę lat bezawaryjnej pracy. Nie są to najtańsze maszyny dostępne na rynku, ale też nie najdroższe. Raczej celujemy w maszyny wyższej klasy, precyzyjniejsze, które na wiele lat zachowają swoje właściwości i możliwości obróbcze jeśli chodzi o wykonywanie precyzyjnych elementów.
Czy w tej chwili jest jakaś maszyna, która mogłaby wzbogacić Wasz park? Macie w planach zakup kolejnych?
Cały czas rozglądamy się za nowinkami technicznymi, jeździmy na różne targi. Dwa lata temu byliśmy w Mediolanie na dużych targach, szukaliśmy toczenia i szlifowania. Później byliśmy na kilku targach w Polsce. Cały czas szukamy różnych rozwiązań i jednocześnie szykujemy się powoli do budżetu na te maszyny, bo to nie jest tak, że idziemy do sklepu i kupujemy z półki (śmiech). Do tego trzeba się przygotować w dość dużym okresie, zaplanować to, uszykować odpowiednie otoczenie, pracownika jeszcze przed zakupem nowej maszyny trzeba przyuczyć na innej, ale podobnej.
U nas zakup nowej maszyny jest rozważany w perspektywie dwóch lat, jeśli chodzi o te zaawansowane maszyny CNC. Bo inne, bardziej konwencjonalne czy proste urządzenia nie wymagają takiej organizacji.

Jak reaguje zespół, kiedy regularnie pojawia się nowa maszyna? Czy walczą o to, kto będzie dowodził na tej maszynie czy losujecie?
Z reguły wyłania się to samoistnie. Ostatnio kupiliśmy wielozadaniowe centrum tokarskie, którego wcześniej u nas w firmie nie było i nikt z nas nie był na to przygotowany, więc zatrudniliśmy człowieka z zewnątrz, który już w branży siedział i który dosyć szybko wystartował. Aczkolwiek cały czas się jej uczymy i myślę, że zajmie to nam jeszcze ze dwa lata, żeby dojść do takiego poziomu, do jakiego chcielibyśmy dojść.